Eliza Kupidurska – Team Elite

eliza-kupidurska-success-story-2020

W życiu nie ma prostych ścieżek. Najważniejsze to nigdy się nie poddawać i iść własną drogą. Moje życie nigdy nie było usłane różami, choć z drugiej strony mam wrażenie, że było inaczej.

 

Urodziłam się w małym polskim miasteczku. To były ciężkie czasy dla Polski – w całym kraju panował kryzys ekonomiczny, społeczny i polityczny. Wychowywała mnie mama. Często trudno jej było związać koniec z końcem, dlatego musiała na wiele miesięcy wyjeżdżać za granicę, aby więcej zarobić. Dzięki niej mogłam chodzić na dodatkowe lekcje i inne zajęcia i nie czułam się gorsza od innych dzieci.

 

Od początku wiedziałam, że jeśli chcę więcej, muszę sama o to zadbać. Zaczęłam pracować jeszcze jako dziecko. Pomagałam mamie wyrywać chwasty w ogrodach innych ludzi, zbierać pomidory i jagody. W ten sposób mogłam zapłacić za „amerykańską gumę balonową”, która była dostępna tylko w specjalnych sklepach z zagranicznymi towarami.

 

Studiowałam w stolicy i pracowałam, aby się utrzymać. Byłam gotowa podjąć każdą pracę, żeby dać radę, ponieważ mamy nie stać było na utrzymanie dwóch gospodarstw domowych. Pracowałam jako hostessa, sprzątałam domy, dawałam prywatne lekcje, sprzedawałam ubezpieczenia i uczyłam się. 

 

Już od najmłodszych lat byłam uczona osobistej odpowiedzialności i pilności.

 

Ukończyłam technologię żywności, a potem marketing i zarządzanie. Znalazłam pierwszą wymarzoną pracę w marketingu. W tamtych czasach marketing był nową dziedziną. Ta praca mnie fascynowała, pomogła mi się rozwinąć, a także umożliwiała podróże po całym świecie i zarabianie naprawdę dobrych pieniędzy. Za pierwszą wypłatę kupiłam mamie pralkę automatyczną. Jak na polskie warunki to był niesamowity luksus, a dla mnie była to największa radość i okazja do zrewanżowania się za lata starań, miłości i poświęceń. 

 

Przez 20 lat pracowałam na stanowiskach kierowniczych w największych korporacjach w Polsce, ale gdy skończyłam 40 lat, poczułam wypalenie, mimo że przez długi czas spełniałam się w tej pracy. Odeszłam z dnia na dzień i postanowiłam rozpocząć „nowe życie” jako przedsiębiorca. Ukończyłam kolejne studia – dietetykę – i zaczęłam prowadzić własną działalność jako dietetyczka. Ze względu na to, że nie wszystko układało się po mojej myśli, postanowiłam poszukać sposobów na dodatkowy zarobek. Właśnie wtedy w moim życiu pojawiła się firma Nu Skin.

 

Posłuchałam intuicji, pożyczyłam pieniądze na bilet i pojechałam do Budapesztu na Success Summit, mimo że nie byłam jeszcze nawet zarejestrowana. Tam zdecydowałam się rozpocząć współpracę z Nu Skin.

 

Na początku miałam wrażenie, że będzie łatwo. Kto nie chciałby prowadzić takiej działalności? Ale nie było tak, jak zakładałam. W ciągu półtora roku osiągnęłam zaledwie tytuł Lapis Partner – i szybko go straciłam. Mimo ciężkiej pracy wiele razy spotkałam się z odmową i doświadczyłam wielu rozczarowań. Ale miałam w pamięci słowa z pierwszej konferencji: „Nigdy się nie poddawaj i bierz udział we wszystkich wydarzeniach. Nigdy nie wiesz, kiedy usłyszysz zdanie, które całkowicie zmieni Twój biznes i Twoje życie”. W moim przypadku to się sprawdziło.

 

Jeździłam na wszystkie wydarzenia, prezentacje biznesowe, prezentacje produktów i konferencje zagraniczne. Odwiedziłam nawet Provo. Trzy lata temu pojechałam do Budapesztu na kolejny Success Sumit i to był „mój” moment. Wtedy usłyszałam, że można prowadzić tę działalność przez Internet – idealne rozwiązanie dla mnie! Wróciłam do pracy z nową energią, jakby to był mój pierwszy dzień i jakbym nie miała za sobą półtora roku doświadczenia w tym biznesie. Odkryłam Nu Skin na nowo. Skontaktowałam się z częścią osób, z którymi miałam styczność już wcześniej. Zaoferowałam im wspaniałe produkty Nu Skin i wytłumaczyłam, na czym polega możliwość biznesowa – i wiele z tych osób powiedziało „tak”. Emanowała ze mnie tak niesamowita energia, że tym razem trudno im było odmówić. Ta energia jest we mnie do dziś. Tym razem w półtora roku zdobyłam tytuł Blue Diamond Director – widzicie różnicę? Ha, ha, ha!

 

Ludzie często pytają o sekret mojego sukcesu. Pewnie Wy też się zastanawiacie.

 

Po pierwsze wybrałam taką ścieżkę współpracy z Nu Skin, która mi odpowiada. Szczerze wierzyłam, że mi się uda. Nie poddaję się, mimo że zdarzają mi się kryzysowe sytuacje i ciężkie dni – zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Codziennie biorę odpowiedzialność za siebie, moje sukcesy i porażki. Dbam o partnerów biznesowych, często stawiając ich sukces ponad własnym. Cieszę się jak dziecko z każdego małego zwycięstwa: pierwszego posta na Facebooku, pierwszego sprzedanego produktu, klikniętego listu intencyjnego, rejestracji nowego klienta itd. Przez cały czas trzeba ciężko pracować, nawet teraz. Ale moim zdaniem warto.

 

Nie osądzam ludzi. Myślę, że każdy może pracować z Nu Skin i dostać szansę na osiągnięcie własnych celów dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu, niezależnie od pochodzenia, płci, wieku, wykształcenia i doświadczenia. Różnimy się, ale jesteśmy równi! Każdego dnia widzę, jak życie tych osób zmienia się na lepsze, jak zwiększa się ich poczucie własnej wartości, jak zaczynają wierzyć, że mają prawo marzyć, aż wreszcie zaczynają mieć marzenia i je spełniać!!! To daje mi siłę do działania i sprawia, że chcę jeszcze więcej – a moja wizja jest olbrzymia. Ale opowiem Wam o tym więcej w następnym odcinku…

 

Février 2020

 

Oświadczenie:

Uzyskiwanie zadowalającego wynagrodzenia jako Brand Affiliate wymaga odpowiedniej ilości czasu, wysiłków i zaangażowania. Nie jest to program, który umożliwia szybkie wzbogacenie się, nie ma gwarancji sukcesu finansowego, a uzyskiwane wyniki różnią się istotnie w zależności od uczestnika.

Pełne podsumowanie zarobków na każdym poziomie Planu wyników sprzedaży można znaleźć tutaj, w sekcji „2018 EMEA Brand Affiliate Compensation Summary”