Tiphaine Zakine

Tiphaine Zakine

Tiphaine_Zakine

Z przyczyn zawodowych spędziłam w Paryżu 15 lat, ale od narodzin moich dzieci marzyłam o powrocie na prowincję, by cieszyć się lepszą jakością życia.

Rozwiodłam się dwa i pół roku temu i przeprowadziłam na południe Francji, gdzie żyje mi się lepiej, w dodatku w bardzo przyjemnym klimacie. Wszystko to zawdzięczam mojemu „przenośnemu” biznesowi Nu Skin, który zaczęłam rozwijać nieco ponad dwa lata temu. Początkiem - pięć lat temu - była pokusa produktów. W swoim zawodzie jako coach i trener od image, dwóch zajęć, którym oddawałam się przez 10 lat, zawsze zalecałam wysokiej jakości produkty i usługi. Na początku Nu Skin uzupełniało obroty mojej firmy, ale krok po kroku, spotkanie po spotkaniu, impreza po imprezie, mój zespół zaczął się tworzyć i powiększać.

 

Każda z osób do niego należących chciała - podobnie jak ja - używać znakomite produkty, a zarówno wyniki wewnętrzne, czyli ogólna poprawa zdrowia czy witalności, jak i efekty widoczne na zewnątrz, sprawiały, że spontanicznie zaczęły polecać je innym. To właśnie radość i przyjemność dzielenia się pozwalały mi przyciągać partnerów takich, jak ja. W styczniu 2016 roku postanowiłam odejść od ojca moich dzieci, mimo że dochód uzyskiwany wtedy z Nu Skin nie dawał mi niezależności finansowej. Przeprowadziłam się także do Marsylii, gdzie nie miałam rodziny i nie znałam nikogo, lecz gdzie mogłam rozwijać mój pełnowymiarowy biznes w Nu Skin.

W kilka miesięcy całe moje życie wywróciło się do góry nogami! Koniec wymówek! Koniec z prokrastynacją - musiałam pokonać wszystkie wewnętrzne bariery i powiedzieć sobie: „A dlaczego nie ja?” Jaka jest różnica pomiędzy mną a tymi wspaniałymi liderami, którzy inspirowali mnie przez dwa lata? Kierowana silną potrzebą utrzymywania moich dzieci, pracowałam nieskończoną ilość godzin, zwielokrotniałam wysiłki i szukałam inspiracji u liderów oraz porad od osób stojących wyżej ode mnie w hierarchii...

 

Dzięki temu w końcu doszłam do tytułu Executive Brand Partner, potem odbyłam pierwszą Podróż Sukcesu do Cape Town, dokąd mogłam zabrać jednego z moich synów. Dość szybko stałam się Brand Directorem i na kolejną Podróż Sukcesu, do Puglii, zabrałam moją mamę. Byłam taka dumna, że mogłam zaproponować jej tę fantastyczną wycieczkę! Minęło kilka miesięcy, osiągnęłam status Senior Brand Directora, co z kolei pozwoliło mi zabrać mojego brata do Utah.

Obecnie jestem Executive Brand Directorem i za kilka miesięcy pojadę z ukochanym do Laax... Popatrzcie, jak moje życie zmieniło się w zaledwie trzy lata!

Jaka inna praca pozwoliłaby mi przejść taką transformację: wyprowadzić się i mieć czas dla swoich dzieci? Rola lidera polega dla mnie na wyznaczaniu kierunku, pokazywaniu zespołowi, jaką drogą można dotrzeć do celu, byciu pierwszym do działania i współpracy z zespołem. Być liderem to nie tylko inspirować grupę i pokazywać, że wszystko to jest możliwe! To coś dla ludzi, którzy są decyzyjni, potrafią działać i nie zatrzymają się, dopóki nie osiągną tego, co sobie postanowili!

Jeśli ja mogę, to każdy może - niczym nie różnię się od kogokolwiek z Was! Po prostu pewnego dnia podjęłam decyzję, a czy Wy podjęliście swoje?

Jeśli tak, zacznijcie je realizować, bez zawracania czy ciągnięcia swojego zespołu. Każdy odpowiada za własne postanowienia. Nasi partnerzy są tacy, jak nasze dzieci, czyli nie robią tego, co im się każe, ale co sami robimy ;-)

 

Polecam przyłączenie się do tych, którzy są zawsze aktywni. W naszym zespole regularnie prowadzimy 120-dniowy Plan Rozwoju, który umożliwia nam przyspieszanie, a także tworzymy mniejsze grupy, które dzielą się swoimi strategiami. Chętnie też proponujemy sobie wyzwania skierowane na wspólny rozwój - czy to osobisty, czy zawodowy, a zawsze chodzi o to, by wytwarzając dynamikę w zespole, dobrze się przy tym bawić. Z naszym zespołem opanowaliśmy cały rynek, a nawet jesteśmy obecni na innych kontynentach. Pokazuje to, dlaczego ważne są imprezy lokalne, krajowe i międzynarodowe, gdyż pozwalają nam spotykać się i wspólnie dzielić chwile celebrowania sukcesu, zabawy, radości, wbijając sobie do głowy, że „praca = przyjemność” i tworząc znakomitą atmosferę w zespole. Moim zdaniem takie są najważniejsze czynniki, które w ostatnich latach sprzyjały rozwojowi i powiększaniu mojego zespołu.

 

Jedno jest pewne: cokolwiek sobie postanowisz, dzięki temu Biznesowi możesz zrealizować. Ale nawet wtedy musisz mieć wielką moc napędową - źródło energii pomagające przezwyciężać przeciwieństwa, ponieważ jako przedsiębiorcy jesteśmy co prawda wolni i niezależni, lecz też ODPOWIEDZIALNI. Jeśli zrezygnujesz, gdy pojawią się pierwsze trudności, to znaczy, że nie jesteś jeszcze gotowy na sukces. Dla mnie najsilniejszym bodźcem do działania są moje dzieci, bo chcę im dać to, co najlepsze. Może to proste pragnienie dla matki, lecz tak silne, że wyzwala we mnie lwicę i nic nie może mnie zatrzymać!

Dołącz do Nu Skin My Account