Hanno Korf i Adele Deacon

Hanno Korf i Adele Deacon

hanno_adele

Hanno Korf:

Przed współpracą z Nu Skin, rozwijałem swoją karierę na szczeblu korporacyjnym. Zajmowałem bardzo wysokie stanowisko w firmie należącej do „wielkiej 4” największych firm audytowych. Miałem profesjonalny tytuł, wizerunek, najnowsze samochody i luksusowe garnitury, a rodzina i przyjaciele doceniali moje osiągnięcia. Daleki byłem jednak od spełnienia moich największych marzeń. Nie mogłem dać swojej rodzinie choćby ułamka tego, czego dla nich pragnąłem. Nie tak wyobrażałem sobie swoje życie, gdy zaczynałem karierę.

 

Zacząłem więc czytać książki na temat niezależności finansowej. Dostrzegałem, jednak tylko aspekt „finansowy”, „wolność” była jedynie dodatkowym słowem, które było sposobem do uzyskana kolejnych „finansowych” korzyści. Zamiast podejmowania odpowiednich decyzji, nieustannie zmieniałem prace licząc na wzrost wynagrodzenia i szanse zyskania pasywnego dochodu. Po nocach śnił mi się ciągle ten sam sen, że uciekam przed czymś, przebierając nogami w miejscu.

O firmie Nu Skin dowiedziałem się od przyjaciółki, a zarazem mojej byłej żony i matki moich dwóch pięknych córek. Była „przekonana”, że nie będę zainteresowany tą firmą.

Nie chciałem wchodzić w „coś na kształt schematu piramidy". Szczerze mówiąc nie interesowało mnie to ani trochę, a publikowanie comiesięcznych przychodów uważałem po prostu za śmieszne. Nie ma mowy, aby „prości ludzie" mogli zarabiać takie pieniądze. Zwróciłem jednak uwagę na to, że akcje firmy są w obrocie na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Korzystając ze swoich doświadczeń nabytych w firmie audytowej przeprowadziłem szczegółowy test należytej staranności. Miałem przed sobą fakty i dowody – ale wciąż niedowierzałem. Pomyślałem wtedy, że może spróbuję, sprawdzę jak to działa i gdzie jest „haczyk".

Nasz biznes rozwijał się dość powoli, nie pobijaliśmy żadnych rekordów, nie było też szybkiego bogacenia się. Przeszkodą było trochę to, że miałem nastawienie mądrali i nie chciałem słuchać innych.  Wszystko chciałem robić PO SWOJEMU i nie kierować się głupim systemem...  Zmarnowałem przez to dwa lata próbując wyważyć otwarte drzwi. Był to niesamowicie frustrujący czas!

W trzecim miesiącu swojej działalności spotkałem Adelę. Zaimponowałem jej swoją ambicją oraz zdeterminowaniem w dążeniach do sukcesu, wtedy przekonała się, że może to być dla mnie życiowa szansa.

 

Adele Deacon:

Kiedy poznałam Hanno, nie mogłam uwierzyć w to, że marnuje swój czas zajmując się marketingiem sieciowym. Byłam samotna matką po przeprowadzce do dużego miasta z mniejszej miejscowości. I chociaż strasznie zależało mi na tym, aby poprawić swoją sytuację finansową, nie sądziłam, że Nu Skin to cos dla mnie. Byłam błędnie przekonana, że aby rozpocząć ten biznes muszę być specem od sprzedaży – nie byłam – w wyniku moich poprzednich doświadczeń miałam bardzo negatywne nastawienie wobec marketingu wielopoziomowego.

 

Właśnie wtedy rezygnowałam z pracy w charakterze księgowej i uznałam, że Nu Skin może dać mi ciekawe możliwości.  Z początku nie pojmowałam możliwości uzyskania nieograniczonego pasywnego przychodu, jaką oferuje firma Nu Skin. Zebrałam się więc na odwagę i zaczęłam rozmawiać z osobami o produktach i możliwościach biznesowych. Wkrótce zdałam sobie sprawę, że nie było to takie trudne. Musiałam po prostu uwierzyć w to, że tak jak każdy inny, mogę budować pomyślny biznes.

 

Po ciężkich dwóch latach wyważania otwartych drzwi, o uzyskaniu tytułów Kierowników Rubinowych, a potem spadnięciu do Kierowników Złotych przekonaliśmy się, że Nu Skin ma dla nas to czego zawsze pragnęliśmy. Musimy jednak przyznać, że musieliśmy się wiele nauczyć od innych i postępować podobnie jak oni w drodze do swoich sukcesów, musieliśmy się nauczyć kierowania się tym systemem. Z każdym miesiącem rozwijanie biznesu przychodziło nam coraz łatwiej. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że każdy może się tym zajmować.

 

Po trzech latach jesteśmy na tym etapie. Cieszymy się tytułem Kierowników Diamentowych dzięki naszym wysiłkom i koncentracji na działaniu. Na początku pracowaliśmy na swój sukces, później zaczęliśmy jednak pracować nad sukcesami innych, wtedy wszystko się zmieniło. Jesteśmy tu i teraz nie dzięki temu, że jesteśmy tacy świetni, ale raczej dzięki temu, że staraliśmy się wydobyć to co najlepsze ze wspaniałych osób w naszym zespole.

 

Nie chodzi tu o to jak ciężko pracowaliśmy i ile włożyliśmy w to wysiłku. Ważne jest inne pytanie: „Czy było warto?” A tego nie da się opisać słowami. Nasze życie odmieniło się na lepsze w tak wielu aspektach, że nie sposób to opisać. Poza zarobkami, o jakich wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć, cieszymy się też większą ilością wolnego czasu. Mamy więcej czasu na rzeczy, które zawsze chcieliśmy robić, więcej czasu dla naszych dzieci, więcej czasu dla nas samych, nie mamy szefów, pracowników, problemu z dojazdem do pracy, wczesnego wstawania ani porannej bieganiny. Nasze życie jest to prostu wspaniałe!

 

Dopiero teraz zdaliśmy sobie sprawę, z tego, co oznacza wolność finansowa. Teraz dostrzegamy bardziej aspekt „wolności”, a słowo „finansowa” to tylko dodatek oznaczający jeszcze więcej wolności.

 

Każdego dnia zadajemy wiele pytań nowym osobom:

 

„Dlaczego pracują Państwo tak ciężko? Dlaczego każdego dnia idą Państwo do pracy?

Czy niewolnicza praca jest sposobem na spełnienie swoich marzeń?

Czy to jedyny sposób zarabiania na życie?

Gdy zrozumiemy, że można inaczej, otwiera się przed nami wybór”.

 

Na szczególne podziękowania zasługują nasi mentorzy: George i Elaine Calligeros. Dziękujemy za wszelkie wsparcie i inspiracje w naszej drodze do sukcesu.

 

Jeszcze większe podziękowania należą się wspaniałym osobom z naszego zespołu. Dla nas to dopiero początek! Nie zatrzymamy się dopóki, dopóty wszyscy z was będą mogli cieszyć się wspaniałym życiem, tak jak my.

Divider